Category Archives: news

news

święte wołki.

W BKK właśnie odbyła się Royal Ploughing Ceremony, czyli odwieczna ceremonia odprawiana na początku sezonu wegetacyjnego ryżu. Co prawda współczesne odmiany ryżu potrafią dawać plony 2-3 razy w roku, ale tradycji musi stać się zadość.

https://www.bangkokpost.com/photo/photo/1465126/rice-farming-season-begins

Na pierwszym zdjęciu widać nowego króla Tajlandii, VajiraLongkorna, czy też Ramę X, syna zmarłego jesienią 2016 Bhumibhola.

Ceremonia raczej o charakterze wedyjskim niż buddyjskim, co pokazuje wpływy tradycji hinduistycznych w Indochinach.

new mandala.

Znalazłem ciekawą publikację (webową) poświęconą sytuacji geopolitycznej w Indochinach. Nazywa się New Mandala. Warto czasem zajrzeć, bo w przeciwieństwie do The Diplomat, jest za darmo. Dużo artykułów na temat Tajlandii, Malezji, Indonezji i Birmy, troche mniej o Laosie i Kambodży. Do tego recenzje książek, podcasty, wywiady.

Continue reading

mały wężyk, mała rybka.

Z moich planów, żeby co tydzień pisać coś na YK, na razie nic nie wychodzi. Podejrzewam, że globalna średnia nawet się zgadza, ale są okresy, jak teraz, gdy tygodniami nie dzieje się nic – ostatni raz napisałem coś na początku kwietnia.

Ale nic na siłę. I nic straconego. Wszystko wskazuje na to, że już za kilka tygodni polecę na pracujące wakacje (tak, tak, słowo staje się ciałem i Miro ma szansę stać się 100% digital nomad) na tajską prowincję i będę być może miał inspirację do częstszego pisania.

Continue reading

the Great Gawd Budd.

Wróciłem do w miarę regularnej nauki tajskiego. Czytam czytanki, ćwiczę litery, piszę (na komputerze, więc to się nie do końca liczy) różne słówka. Co prawda na razie głównie wpisuje je do słownika, starając się rozszyfrować różne zwroty z tekstów. Ma to aspekt bardziej rozrywkowy niż edukacyjny chyba, ale jakieś szczątkowe informacje zostają mi w głowie.

I dzisiaj doznałem małego olśnienia.

Continue reading

w kraju sera i czekolady – znowu.

Karma ma niewątpliwy aspekt cykliczny – i tak, po dwuletniej przerwie, znowu trafiłem do Szwajcarii. Tym razem nie na stałe, ale z perspektywą regularnych odwiedzin co kilka tygodni.

Trochę to niespodziewany obrót sprawy, bo jeszcze w grudniu planowałem do wiosny siedzieć w Nepalu, ale – jak pisałem w innym miejscu – życie w Kathmandu nie do końca mi się spodobało (ani chybi starość) i z początkiem roku wróciłem do rzplitej burackiej (gdzie jest jeszcze gorzej ;-)).

Continue reading

dustmandu.

No i tak.

Jak pisałem wcześniej, zacząłem nową ekspadę. Po raz czwarty jestem w Nepalu, tym razem stacjonarnie w Kathmandu – które ze względu na coraz większe zanieczyszczenie powietrza i chmury kurzu, jakie unoszą się spod kół miliardów samochodów, zyskało ksywkę Dustmandu.

Continue reading

on the road again.

I tak, nie do końca nieoczekiwanie, udało mi się zacząć realizację projektu podróżnego, o którym myślałem już od kilku lat. Dobra karma procentuje, ani chybi.

Jak to ostatnio bywa, tym razem znów będzie stacjonarnie – na kilka miesięcy (o ile tyle wytrzymam) zostanę expatą z wyboru (my zdieś emigranty) w bardzo bliskim mojemu sercu mieście. Outdoorowych przygód też nie powinno zabraknąć, bowiem baza do tychże będzie znakomita!

Continue reading

pięć smaków.

Kadr z filmu Podróżnicy i magowie (2003) Khyentse Norbu

W Warszawie rozpoczyna się właśnie jedno z najważniejszych, dla mnie w każdym razie, corocznych wydarzeń filmowych – Festiwal Pięć Smaków.

W tym roku bardzo ciekawy wątek – Focus: Bhutan. Część z tych filmów widziałem już wcześniej, na poprzednich edycjach festiwalu, co nie zmienia faktu, że chętnie je sobie przypomnę.

Przez najbliższy tydzień planuję więc oddawać się filmowemu rozpasaniu – na liście 15 pozycji plus kilka dodatkowych do rozważenia, o ile będę jeszcze przy zdrowych zmysłach.

<ślini się>

pogrzeb króla Bhumibola.

W Bangkoku uroczystości pogrzebowe króla Bhumibola, który zmarł nieco ponad rok temu. Zbudowano dedykowane, wysokie na 50-metrów krematorium, setki tysięcy ludzi zjechały do BKK, żeby wziąć udział w ceremonii (nieraz przez wiele dni koczując w namiotach).

Jak wielkrotnie pisałem wcześniej, szacunek i oddanie, jakim Tajowie darzą swojego króla (także po śmierci) jest trudny do pojęcia. Zresztą monarchia stanowi kluczową część narodowej filozofii Tajlandii – nawet główny element flagi tajskiej, szeroki ciemnoniebieski pas, symbolizuje własnie monarchię.

Continue reading

revolut.

Zazwyczaj nie pisuję porad podróżnych, jako że, primo, zupełnie nie zależy mi na popularności tych dzienników, i secundo, piszę je głównie celem dokumentowania swoich nastrojów, faz i fascynacji podróżnych, tradycyjnie mając w rzyci szerokie rzesze homo sapiens i ich opinie.

Ale! Od zawsze praktycznie zmagałem się z problemem optymalnego zarządzania finansami podczas podróży. Mam tu na myśli przede wszystkim unikanie prowizji (np. przy wypłatach z bankomatów) i spreadów (przy wymianie walut albo przy płaceniu kartami w rozmaitych odległych miejscach), a także możliwie wygodny dostęp do środków, najlepiej bez transferów SWIFTowych (otwarcie rachunku nawet w przyjaznej Tajlandii to droga przez mękę, o mniej popularnych krajach już nie wspominając), via bankomat, ale unikając wspomnianych wyżej opłat i spreadów.

Continue reading

Junta kontra islamofobia w Tajlandii.

Interesujący news z Tajlandii. Jeden z mnichów znanych ze swoich antyislamskich wypowiedzi, został suspendowany (nie jestem przekonany, czy to własciwe tłumaczenie słowa defrocked) po tym jak, mimo ostrzeżeń ze strony junty, nie przestał publikować agresywnych wypowiedzi nawołujących do przemocy w stosunku do muzułmanów.

http://www.khaosodenglish.com/news/2017/09/21/defrocked-anti-muslim-buddhist-monk-national-security-threat-prawit/

Continue reading

The future miro.

Myślę, że odkryłem swoje nowe powołanie.

Being An Expert Yoga Teacher – Ultra Spiritual Life episode 68

Here's everything you need to know to become an expert Yoga Teacher…

Опубліковано JP Sears 8 серпня 2017 р.

Back to WAW.

No i tak, po kolejnych 3 miesiącach w BKK, wrócłem do z lekka odrażającej rzplitej smoleńsko-buracko-faszystowskiej. Za cholerę nie wiem po co. Miałem w Krungthepie wygodne mieszkanie, uroczy skuter, dobrą szkołę jogi, bazar dwa kroki od domu i całą bangkocką egzotykę i nowoczesnośc pod nosem.

Continue reading