W Thanchi można się na własnej skórze przekonać dlaczego Bangladesh wciąż jest państwem rozwijającym się. Pozwolenie w Chittagong, milion kontroli po drodze, wypełnianie formularzy, kserowanie paszportu, wyjaśnienia, telefony, weryfikacje. A na koniec i tak się okazuje, że muszę mieć policyjną eskortę nawet na najprostszą wycieczkę. I jeszcze za nią zapłacić. Problem w tym, że Durga, że Eid i wszyscy policjanci na urlopach. Musiałbym więc poczekać z tydzień. A może dwa. A spędzić tydzień w Thanchi, to jak spędzić życie w Radomiu.
Męki w Thanchi.
Leave a reply
