Skłot muszla.
Leave a reply
Wczoraj po odpływie poszedłem zbierać muszle. Znalazłem bardzo ładną sztukę, szpiczastą, kręconą i dosyć dużą. Ułożyłem ją wśród innych muszli, koralowców i gąbek. Problem w tym, że po jakimś czasie wysunęły się ze środka włochate łapy, które zaczęły ciągnąć ją po stole (pierwsze skojarzenie – Mars napada!). W mojej muszli ktoś urządził squat… Jako że nie nadaję się na czyściciela kamienic, muszla z lokatorem wróciła na plażę. Poza tym on ją znalazł pierwszy.

