Na wypadek, gdyby ktoś nie zorientował się, można już, jeśli naprawdę nie ma się niczego ciekawszego do roboty, czytać tegoroczne dzienniki bangkockie:
http://yakkharka.net/category/2017/tajlandia-bangkok-diaries/
Nie ulega najmnniejszych wątpliwości, że już wkrótce zacznę je pisać codziennie i robić setki zdjęć.
