dom z kotem.

Dobra karma najwyraźniej procentuje. Dziś rano przed nadmorskim bieganiem wysłałem SMSa do jednego z okolicznych landlordów. Po bieganiu miałem już odpowiedź, a dwie godziny później oglądałem dom.

Dom okazał się super fajny i praktycznie natychmiast się zdecydowałem (obejrzałem jeszcze dwa inne tak zupełnie pro-forma). Co prawda ma dwie sypialnie, ale jeśli okaże się, że zostaję tu na dłużej – na co się niestety nie zanosi na razie – to ta druga będzie dobrym pokojem do pracy.

Dom w Khanom.

Jest bardzo blisko morza, cichy, wokół sporo zieleni, chociaż wolałbym, żeby stał w totalnej dżungli. Masa rozmaitego ptactwa – widziałem właśnie coś wielkiego i żółtego, co przypominało egzotyczną papugę. Jak już nieco ochłonę, zrobię mu więcej zdjęć – ptactwu może też, chociaż nie mam do tego odpowiedniego sprzętu.

Za zawrotną cenę 300 THB doposażyłem kuchnię – między innymi kupiłem piękną deskę do krojenia z litego drewna, którą pewnie zabiorę do domu.

W zestawie z domem jest ten osobnik:

House cat.

Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami nie daję mu jeść. Musi sam sobie upolować myszę, względnie chrząszcza albo wężyka. Nie podobało mu się to początkowo, ale wyjaśniliśmy sobie wszystko dokładnie i nasza relacja pozostanie stricte towarzyska, bez aspektu gastronomicznego.

Leave a Reply