Moje nowe miasto jest zasadniczo super urocze. Jednym z kluczowych elementów tego uroku jest słońce zachodzące za wzgórzami.
Z balkonu mojego tymczasowego lokum wygląda to tak:
Akurat gdzieś w okolicach zachodu słońca odzywają się też muezzini. Ten najbliżej domu jest nawet relatywnie utalentowany, co tylko potęguje egzotyczno-nostalgiczny efekt.

