W ramach akcji poznaj swój kraj, wybrałem się dzisiaj do Kuih Culture spróbować kolejnego lokalnego specjału – mianowicie kuih (wymawia to się kuei). Chociaż, prawdę powiedziawszy, jest to moja kolejna wizyta, bo kuih znam już z sobotnich bazarów w Khanom i bardzo lubię.
Kuih są to generalnie takie małe, galeretkowate desery robione z kleistego ryżu, mąki ryżowej, tapioki, cukru trzcinowewgo, mleka kokosowego, pasty z fasoli i różnych dodatków. Lokalne, nyoynya kuih, są z zasady słodkie albo słodko-słone, ale w innych rejonach trafiają się także pikantniejsze smaki. Wielką zaletą takiego deseru jest jego bezglutenowość.
Tak wyglądają pojedyncze sztuki:
A tak cała gromadka:
I centrum całego zamieszania, czyli Kuih Culture:




