Nad Wientian nadciąga tajfun Noul-20 (być może skończy się na burzy tropikalnej, ale na razie nie wiemy). Cały region w oczekiwaniu, w południowej Tajlandii mobilizacja rozmaitych służb, otwierane są tamy, żeby zrobić w zbiornikach miejsce na cały ten deszcz.
Więcej info na stronie GDACS. Wygląda na to, że zacznie się gdzieś w środku dzisiejszej nocy i przez kolejne dwa dni będzie bardzo mokro. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy już wpływ tajfunu, ale już wczoraj w nocy bardzo konkretnie padało, a piątek jest bardzo jesienny, z nieustającą mżawką.
Tradycyjnie będziemy mieli lokalne podtopienia, przerwy w dostawie prądu, małe rzeczki na ulicach i sporo błota. Wiatr połamie pewnie trochę drzew, które z kolei pozrywają przewody elektryczne, co wydłuży czas bez prądu.
To oznacza także zero eskapad motocyklowych w weekend.
A szkoda, bo mam masę podróżnej energii – za dwa tygodnie lecę na rekonesans do Luang Prabang. Znalazłem lokalną linię – Lao Skyway – która lata po kraju za bardzo rozsądne pieniądze i postanowiłem odpuścić sobie przejazd motorem przez pół kraju. Po raz pierwszy od niemal 8 miesięcy wsiądę do samolotu – tak długa przerwa nie zdarzyła mi się od dawna.
Idę zabijać okna dyktą i przywiązywać motory do palm.
W Pakse, na południu, już się zaczęło:
https://www.facebook.com/1115859858459975/videos/971757973287920/
