2021-01-19.

Dzisiaj zrobiłem pierwszą (a może drugą) dłuższą wycieczkę na motorze od powrotu z Nong Khiaw w grudniu. To dlatego, że po eskapadzie trochę musiałem ochłonąć, potem były święta, następnie były mrozy i wreszcie motor trafił na kilka dni do warsztatu na różne małe, absolutnie niezbędne, upgrade’y.

I dzień udał się całkowicie rewelacyjnie. Najpierw przejazd przez wymarłe “stare miasto” LP, potem mój ulubiony prom z LP do Chomphet. Następnie kilkadziesiąt km terenowych dróg, tzw. Chomphet Loop, a potem górskie serpentyny na drodze 4B w stronę Sayaburi. W oczekiwaniu na prom zjadłem kleisty ryż z kokosowym budyniem, wszystko ładnie opakowane w spięty wykałaczką bananowy liść, w którym sprytnie umieszczona została też mała łyżeczka (plastikowa, niestety).

Gdy przyszła pora zawracać, przez chwilę nawet rozważałem przeprawę przez góry, jakieś 20 km, nad Mekong, inny prom na drugą stronę i zrobienie ładnej pętli, ale ostatecznie wróciłem tą samą drogą – XRka po upgrade’ach prawie odrywa się od ziemi, więc nieco poszalałem na krętych asfaltach. W Chomphet zatrzymałem się na chwilę, żeby kupić dzikie banany, kiszoną kapustę bok choy z imbirem i papryczkami oraz grilowaną rybę, którą następnie zjadłem na wczesną kolację (z własnoręcznie zrobionym ryżem – o ile ryż gotowany w ryżowarze jest robiony własnoręcznie).

Zasadniczo urocze popołudnie, jedyna smutna wiadomość jest taka, że na dobre zaczyna się sezon suchy. :-( Ryżowiska, które jeszcze niedawno były soczyście zielone, teraz wyschnięte i zamienione w rżyska. Lasy nieco pożółkłe, wszędzie kurz i pył, nad doliną, w której leży LP ciągle unosi się zółtawa chmura (częściowo ze względu na wypalanie suchych pól, które jest tutaj nagminne). Strumienie, których pokonanie w październiku oznaczało czasem przejazd przez 50-60 cm wody, dzisiaj wyschnięte, albo zostały z nich niemrawe strużki. Wciąż jest chłodno, ale jeszcze kilka tygodni i zaczną się dzikie upały.

Chomphet. XRka na tle suchych ryżowisk.

A tu nieco nostalgiczna scenka w oczekiwaniu na prom.

Późne popołudnie nad Mekongiem.

Leave a Reply