It’s official. Wczoraj zacząłem drugi rok w Laosie. Wcześniej pisałem już małe podsumowanie zeszłego roku, więc nie będę się powtarzał, powiem tylko, że decyzja, żeby się tutaj przenieść była jedną z najlepszych decyzji okołopodróżnych, jakie zdarzyło mi się podjąć.
Żałuję tylko, że nieco wcześniej nie przemigrowałem z Wientianu do LPB, bo pod koniec miałem już nieco dosyć stolicy.
Co dalej? Powinienem tu zainwestować, zacząć jakiś biznes, mam już lokalne kontakty, ostatnio wróciłem do intensywnej nauki języka i codziennie mam lekcje. Lokalne obligacje USD dają 8% rocznie, życie jest łatwe i zasadniczo niewymuszone. Moja motywacja do powrotu do Europy, nie wspominając już nawet o tym odrażającym faszystowskim grajdole nad Wisłą maleje z każdym dniem.
