Deszczowy tydzień, więc tylko krótki update do poprzedniego postu.
Primo aktualne zdjęcie mojej łodzi – świeżo po malowaniu, z wiosłem pod kolor. Taki kolor łodzi w Laosie określany jest jako kolor dojrzałych liści bananowca. Z kolei kolor wiosła to młody liść bananowca.
Jako że każda łódź powinna mieć imię, moja dzielna jednostka będzie nazywać się Cutty Snark! Z tym wiosłem co prawda za daleko nie dajemy rady się wyprawiać, ale to nie jest nasze ostatnie słowo – po zakupie silnika mam szalony plan na spłynięcie w dół rzeki aż do Sayabuli, śpiąc w namiocie i żywiąc się złowionymi rybami (to ostatnie do dyskusji – mógłbym umrzeć z głodu).
Jest też szansa, że nietypowe jak na tę porę roku kilka deszczowych dni właśnie dobiega końca – tak wyglądało niebo nad naszym portem dzisiaj popołudniu.


