Zaległy post sprzed ponad dwóch miesięcy. Otóż w bardzo pogodną marcową sobotę wybrałem się na jedną z moich ulubionych pętli w okolicy. Nazywam ją Nakhai Loop, bo we wsi Nakhai zjeżdżam z asfaltowej drogi, żeby przejechać przez góry nad Mekong, ale to nie jest precyzyjna nazwa.
Co nie zmienia faktu, że pętla jest zróżnicowana i bardzo piękna. Najpierw przejazd przez półwysep w Luang Prabang, potem prom do Chomphet. Następnie kilka km do Ban Bhoumlao, gdzie na rondzie odbijamy na zachód i bardzo dobrej jakości krętą drogą przez góry jedziemy do wsi Nakhai. Tam zjeżdżamy z drogi, pokonujemy całkiem spory strumień (właściwie to już małą rzekę) i przeprawiamy się przez góry aż na Mekong. Tam ładujemy motor na łódź i przeprawiamy się. Dalej wzdłuż rzeki: najpierw bardzo fajną szutrową drogą, na której można ładnie rozpędzić motor, a potem – od zjazdu do wodospadu Khuang Si – już krętą asfaltową drogą z powrotem do LPQ.
Pętla jest krótka, poniżej 100 km, ale bardzo zróżnicowana i ze względu na przeprawy promowe i przejazd przez góry zajmuje jakieś 3h (albo więcej, jeśli zatrzymujemy się robić zdjęcia, podziwiać widoki, zjeść coś etc.)
Jechałem tą trasą jakoś rok wcześniej i totalnie zaskoczyło mnie, że od Nakhai wgryzła się już całkiem poważnie w góry nowa droga – nie mam pojęcia, czy będą ją utwardzać, czy będzie to tylko szuter, ale całkiem dzika okolica została cokolwiek zepsuta.
Poniżej galeria.
