Pierwszy tydzień za mną. Środkowa cześć kraju, częściowo przynajmniej, poznana. Od rana w podróży z Mymensingh do Chittagong i przy okazji w największym korku na ziemi. Jutro zaczyna się Durga Puja, za parę dni Eid i cały 160 milionowy naród ruszył z wizytami. Wygląda na to, że 170 km, które mnie dzieli od Chittagong będę jechał całą noc. Pół królestwa za prysznic.
W drodze do Chittagong.
Leave a reply
