Wbrew pesymistycznym oczekiwaniom z poranka, dzień zakończył się pełnym sukcesem. Dwoma autobusami, a następnie na dachu jeepa, wczesnym popołudniem dotarłem do Ruma Bazar. Resztę dnia spędziłem pływając rozmaitymi jednostkami po rzece Sanghu. Rzeką też wróciłem do Bandarbanu. Jest fajnie.
Na rzece Sanghu.
Leave a reply

