Ekspres do Srimangal dopiero jutro rano, więc spędzam kolejny dzień w Chittagong. Mały Moloch tym razem znacznie przyjaźniejszy. Przeprawiłem się łodzią przez rzekę Karnaphuli, na której kotwiczą setki (setki!) dużych statków – nigdy w życiu czegoś podobnego nie widziałem. Wyrzucili mnie z kolejnej stoczni, tym razem takiej całkiem zwykłej. A koniec dnia spędziłem w Starym Chittagong, gdzie zrobiłem masę zdjęć bardzo pięknym ludziom.
Chittagong po raz drugi.
Leave a reply

