Powrót do domu przez Finlandię. Helsinki jak Mordor. Zimne, mroczne, mgliste, pochmurne i wilgotnawe. Ostatni raz byłem tu ze trzy lata temu, jeszcze jako korporacyjny pies. Czuję już jak jesienna deprecha pręży macki, lepiej było zostać w tropikach do wiosny.
BKK-HEL-WAW.
Leave a reply
