W kotle pod Wołowcem bardzo niemiło. Masa śniegu, silny wiatr i kiepska widoczność. Odpuściłem wejście na Długi Upłaz i zjechałem na dół, żeby zrobić kolejną turę po Dol. Jarząbczej. W górach nie spotkałem nikogo i bardzo mi się to podobało.
Jutro ma być słonecznie i uroczo, choć wietrznie. Ostrze sobie zęby na dłuższą turę.

