Słońce – po krótkiej przerwie, gdy zdarzały się dni wręcz chłodne (tzn. odczuwalna temperatura gdzieś między 25-30C) – nadrabia zaległości i od rana nie daje wytchnienia.
I tak wczoraj nieco przesadziłem z ekspozycją, więc dzisiaj odpuściłem wszelkie aktywności fizyczne i oddałem się rekonwalescencji w klimatyzowanej sypialni. Pod wieczór natomiast wybrałem się nad morze z aparatem i zrobiłem trochę zdjęć. Nawet lekki udar słoneczny potrafi mieć dobre strony.
→ http://yakkharka.net/2016-07-31-tajlandia-khanom-zdjecia-nadmorskie
Duża wyspa, którą widać na ostatnim planie niektórych zdjęć to Koh Samui. Na niektórych zdjęciach można też zobaczyć ludzi (fuj). Wynika to z tego, że dzisiaj niedziela, a na weekendy zjeżdża się tu trochę lokalsów i okazjonalny turysta. Natomiast wciąż daleko nam do Władysławowa, szczególnie w tygodniu, kiedy jedynym towarzystwem są plażowe psy i nieliczni rybacy.
Wychodzi na to, że jak na razie jestem w stanie wygenerować jedną galerię na miesiąc. Ergo, żeby zgromadzić odpowiednią dokumentację fotograficzną, powinienem zostać tu jakieś pół roku.
