Tajlandia tonie w plastiku.

Podobnie zresztą jak reszta świata. Jako że temat wreszcie trafia do zbiorowej świadomości, w Tajskim BBC również pojawił się ostatnio krótki film, pokazujący uzależnienie Tajów od plastikowych torebek, w które pakowane jest tutaj praktycznie wszystko, często dwu- albo trzykrotnie.

https://www.facebook.com/BBCThai/videos/2102260999994929/UzpfSTYyNzE5NjE1MzoxMDE1NjA3NDg3NTI4NjE1NA

Sam świecę przykładem. Na bazary jeżdżę z własną płócienną torbą i zestawem pojemników (też plastikowych, co prawda, ale wielokrotnego użytku – w Warszawie mam pojemniki, których używam od lat, więc jest to dobra inwestycja, a przy okazji uświadamia jak koszmarnie trwała jest to substancja).

Panie bazarowe akceptują moje wybryki z dużą dozą cierpliwości i zrozumienia. Mam więc specjalny pojemnik na tofu, inny na grzyby, kolejny na małe pomidorki etc. Suche warzywa, w rodzaju ogórków, pomidorów, bakłażanów, cebul i tak dalej, lądują luzem w torbie. Czasem ciężko ogarnąć to całe zamieszanie, ale problem rozwiązują dwie torby – jedna na suche warzywa, druga na pojemniki. Wszystko to ładnie się mieści w pojemnym bagażniku skuta.

Leave a Reply