2019-12-12.

Miro z nowym PJ.

Wczoraj od rana siedziałem w DLT (Department of Land Transport), gdzie po niecałych 4h udało mi się odnowić tajskie prawo jazdy. Ergo jestem street legal, ubezpieczony i generalnie czuję się z tym o wiele lepiej. Za brak prawa jazdy w TH grozi, OIP, niski raczej mandat w wysokości 500 THB, ale mając do czynienia z lokalną policją, lepiej nie dawać im okazji do czepiania się.

Na najbliższe kilka dni przenoszę się do innej kategorii, gdzie będę pisał o wyjeździe do prowincji Nan.

Dzisiaj już raczej zbyt wiele nie napiszę, jako że wstałem przed 0500, przejechałem z ćwierć Tajlandii i w sumie zrobiłem nieco ponad 400 km na czerwonym potworze (z którym powoli się oswajam, i który po dzisiejszym dniu wydaje się mniejszy i przyjaźniejszy), co oznacza, że jestem cokolwiek zmęczony.

Mały teaser na razie:

More to come.

Leave a Reply