Wczoraj dzień dobroci dla motocykla – pojechaliśmy naciągnąć i nasmarować łańcuch, a następnie do myjni (choć kolejność powinna być odwrotna). Z kolei przedwczoraj zasłużony dzień restowy. Tajlandia akurat gromadnie leczyła kaca, nie działo się absolutnie nic, więc był to dobry moment by dać głowie i mięśniom odpocząć trochę.
Ja, wstyd się przyznać, nie miałem czego leczyć, bo od wielu miesięcy żyję zgodnie z pięcioma wskazaniami i ostra impreza to dla mnie nowadays tabliczka czekolady do popołudniowej herbaty (ale mówimy tu o CAŁEJ tabliczce, więc to nie są żarty!)
Panowie w myjni kazali mi godzinę czekać na efekt swojej pracy, nawet zacząłem się nieco niecierpliwić, ale czekać było warto. Motocykl lśnił, każdy element silnika wyglądał jak prosto z fabryki. Cała operacja miała kosztować 80 THB, ale byłem pod takim wrażeniem, że zapłaciłem 100, co niezwykle ucieszyło chłopaka, który zajmował się Hondą. Potem kawa nad morzem w Prachuap Khiri Khan, szybkie zakupy w Tesco Lotus w Thap Sakae i 6h z głowy.
Dzisiaj już mi się niespecjalnie chciało cokolwiek, szczególnie, że od rana zrobiło się dosyć gorąco, ale zmobilizowałem się i pojechałem do pobliskiego parku narodowego – Namtok Huay Yang. Namtok (น้ำตก) to wodospad: น้ำ (nam) to woda a ตก (dtog) oznacza spadanie. Na przykład “pada deszcz” to fontok (ฝนตก). Jest to fraza niezwykle pożyteczna w tej części świata.
I w sumie dobrze zrobiłem, bo droga, mimo że krótka, bardzo ciekawa – praktycznie cały czas przez gruntowe drogi na plantacjach palm kokosowych. Co prawda pokręciłem nieco kolejność włączania i wyłączania kamerki, która nagrywała wtedy, gdy nagrywać nie miała i mam teraz dużo więcej materiału filmowego niż planowałem i z zupełnie innych etapów wycieczki. Muszę kupić taki malutki remote, który instaluje się na kierownicy (albo na ręku), i który pozwala zdalnie kontrolować GoPro.
Jutro mam powoli ruszać w stronę domu, choć straszliwie mi się nie chce… Plażowe luksusy rozleniwiają i relaksują mnie totalnie.
Film coming soon. Tak w każdym razie sądzę. Film has landed.
A na deser jeden z filmów z mojego ulubionego ostatnio kanału na YT – Mototrek. Jak podnosić ciężki motor, który z zupełnie nieznanych nam powodów położył się na boku:
