2022-02-28.

Niewiele się dzieje, zasadniczo ora et labora. Mam w nowej pracy intensywne szkolenie z rynków kapitałowych. Temat co prawda dobrze mi znany od lat, natomiast też znakomita okazja, żeby pewne rzeczy usystematyzować, czy spojrzeć nań od strony brokera, a nie tradera.

Mała łódź prawie gotowa, Fook tylko chce nieco usprawnić mocowanie silnika i zbudować mi wygodniejsze miejsce do siedzenia. Jestem pod wielkim wrażeniem jego zdolności manualnych i ogólnego ogarnięcia wszelkiego DIY.

Wczoraj w ramach poważniejszych testów popłyneliśmy aż do mostu kolejowego w PhaOu, jakieś 20 km tam i z powrotem. Lódź radzi sobie super, ja czuję się coraz pewniej. Eskapady w mój ulubiony rejon, ujście rzeki Nam Suang, nie powinny stanowić żadnego probmemu.

Mam też nową wędkę – do stylu, który po angielsku nazywa się bait casting. Dżizas, kołowrotek na górze, kilka pokręteł do regulacji, żyłka plącze się przy najmniejszym błędzie… Ale powoli ogarniam. Nie wiem tylko, czy lokalne ryby skuszą się na gumowe żabki, których bardzo lubię używać jako przynęty.

No i są spore szanse, że w przyszłym miesiącu pierwszy od lat business trip. Najpierw robić szemrane interesy na Cyprze, lol, a potem szybka wizyta w WAW. Can’t wait!

Leave a Reply