Niewiele się dzieje, zasadniczo ora et labora. Mam w nowej pracy intensywne szkolenie z rynków kapitałowych. Temat co prawda dobrze mi znany od lat, natomiast też znakomita okazja, żeby pewne rzeczy usystematyzować, czy spojrzeć nań od strony brokera, a nie tradera.
Author Archives: miro
2022-02-20.
W zeszłym tygodniu zacząłem nowy projekt dla – wstępnie – bardzo interesującego FinTecha, więc nie bardzo mam czas na cokolwiek poza onboardingami, szkoleniami etc. Miałem nadzieję weekend przeznaczyć na eskapady małą łodzią – duża chwilowo robi za houseboat na działce, ale logistyka oraz pogoda pokrzyżowała mi plany cokolwiek.
2022-02-08.
Dzisiaj ważny dzień, bo mijają mi właśnie dwa lata w Laosie. Bardzo to w sumie ciekawe dwa lata były, nie spodziewałem się, że zostanę tak długo, i że tak mi się tu spodoba.
2022-01-30.
Jako że – jak pisałem wcześniej – przez tydzień padało, co, jak na tę porę roku jest pewnym ewenementem, kolejną eskapadę łodzią na północ trzeba było co i raz odkładać.
2022-01-20.
Deszczowy tydzień, więc tylko krótki update do poprzedniego postu.
2022-01-16.
Prawie dwa miesiące bez słowa, więc pora na update. Zdarzyło się tyle rzeczy, że nawet nie wiem, czy o wszystkim będę pamiętał.
2021-11-20.
Ostatnie tygodnie w większości pod znakiem mniejszych albo większych lockdownów, ale sytuacja powoli zaczyna się stabilizować. Dostaliśmy świeżą dużą porcję szczepionek z Chin i aktualny target to 70% zaszczepionej populacji do końca roku.
2021-10-15.
Ostatni miesiąc raczej bez fajerwerków – na wschodzie sezon na tajfuny i w ciągu ostatnich tygodni trafiły do nas chyba trzy. Co prawda zdegradowane do tropikalnych burz/niżów, ale i tak przyniosły sporo chmur, deszczu i ochłodzeń.
2021-09-10.
Kilka ostatnich dni wolności, od poniedziałku do pracy, więc staram się nieco pojeździć. Dzisiaj mała pętelka w okolicach PakOu.
2021-09-07.
Trochę nie w kolejności, bo mam kilka zaległych wpisów do skończenia, ale uznałem, że warto podzielić się widokami.
2021-08-25.
Minął kolejny miesiąc i tym razem sporo zmian – otóż wyprowadziłem się z Aphay. Mam teraz dla siebie duże mieszkanie na pierwszym (i jedynym) piętrze uroczego budynku w wiosce Mano. Wiosce, czyli lokalnym odpowiedniku dzielnicy.
2021-07-18.
Tyle się dzieje, że nie mam ani ochoty ani czasu pisać. Krótkie podsumowanie ostatniego miesiąca więc.
2021-06-13.
Jak widać, moje mocne postanowienie, żeby pisać coś przynajamniej raz w tygodniu dało dorodne i soczyste owoce. Ale w sumie nie było o czym pisać, lockdown trwa, choć powoli się kończy, nie bardzo jest się gdzie ruszyć (dopiero niedawno otworzyła się moja ulubiona siłownia oraz baseny w Pullmanie), więc skupiłem się na pracy.
2021-05-08.
Lockdown trwa, trzy dni temu został przedłużony do 20.V. Natomiast sytuacja wydaje się być pod kontrolą, nowych kejsów coraz mniej, a jeśli są to głównie w północnej prowincji Bokeo, która graniczy z Chinami, Myanmą i Tajlandią.
2021-04-25.
Sporo się ostatnio dzieje w Laosie – w tygodniu od 12.IV mieliśmy Pi Mai, czyli lokalny nowy rok, w Tajlandii znany jako Songkran. Tydzień imprez, odwiedzin u rodzin w odległych miastach, parad słoni, polewania wodą i jak się później okazało, roznoszenia wirusa. Imprezy trwały przez tydzień, od rana do wieczora. Gdy w piątek wsiadałem na prom w drodze na farmę, byłem tam chyba jedyną trzeźwą osobą.
2021-04-04.
Od kilku tygodni, ze względu na wypalanie pól, w regionie stopniowo pogarszała się jakoś powietrza (Chiang Mai w północnej Tajlandii miało kilka dni temu najgorsze AQI na świecie). Pod koniec tygodnia szczypały już oczy, a widoczność pogarszała się po niecałych 50m. Do tego ostatnie kilka dni to temperaturowe rekordy, dzień w dzień po ok. 40C.
2021-03-28.
OK, zgodnie z zapowiedzią, czas na weekly roundup. Natomiast z racji faktu, że niewiele się wydarzyło w tym tygodniu (praca, siłownia, dziewczyna – nudy, czas stąd uciekać ;-)), kilka wątków z ostatnich tygodni, wątków, które uciekły mi ostatnim razem.
2021-03-26.
Ustawiłem sobie w Todoiście cotygodniowy task na pisanie dziennika, bo to się tu dzieje ostatnio (nic) jest absolutnie nie do przyjęcia.
2021-02-12.
Nieoczekiwanie zrobiłem się strasznie zajęty. Codziennie mam lekcje języka, staram się nie zaniedbywać Potwora, mimo że Laos w porze suchej tak średnio porywa wizualnie, pracuję nad nowymi certyfikatami pracowymi, chodzę na burżujski basen i siłownię w Pullmanie oraz spędzam masę czasu z przyjaciółką, z którą regularnie jeździmy na jej farmę po drugiej stronie Mekongu.
Rok w Laosie.
It’s official. Wczoraj zacząłem drugi rok w Laosie. Wcześniej pisałem już małe podsumowanie zeszłego roku, więc nie będę się powtarzał, powiem tylko, że decyzja, żeby się tutaj przenieść była jedną z najlepszych decyzji okołopodróżnych, jakie zdarzyło mi się podjąć.
