Ostatnie tygodnie w większości pod znakiem mniejszych albo większych lockdownów, ale sytuacja powoli zaczyna się stabilizować. Dostaliśmy świeżą dużą porcję szczepionek z Chin i aktualny target to 70% zaszczepionej populacji do końca roku.
Category Archives: 2020
2021-10-15.
Ostatni miesiąc raczej bez fajerwerków – na wschodzie sezon na tajfuny i w ciągu ostatnich tygodni trafiły do nas chyba trzy. Co prawda zdegradowane do tropikalnych burz/niżów, ale i tak przyniosły sporo chmur, deszczu i ochłodzeń.
2021-09-10.
Kilka ostatnich dni wolności, od poniedziałku do pracy, więc staram się nieco pojeździć. Dzisiaj mała pętelka w okolicach PakOu.
2021-09-07.
Trochę nie w kolejności, bo mam kilka zaległych wpisów do skończenia, ale uznałem, że warto podzielić się widokami.
2021-08-25.
Minął kolejny miesiąc i tym razem sporo zmian – otóż wyprowadziłem się z Aphay. Mam teraz dla siebie duże mieszkanie na pierwszym (i jedynym) piętrze uroczego budynku w wiosce Mano. Wiosce, czyli lokalnym odpowiedniku dzielnicy.
2021-07-18.
Tyle się dzieje, że nie mam ani ochoty ani czasu pisać. Krótkie podsumowanie ostatniego miesiąca więc.
2021-06-13.
Jak widać, moje mocne postanowienie, żeby pisać coś przynajamniej raz w tygodniu dało dorodne i soczyste owoce. Ale w sumie nie było o czym pisać, lockdown trwa, choć powoli się kończy, nie bardzo jest się gdzie ruszyć (dopiero niedawno otworzyła się moja ulubiona siłownia oraz baseny w Pullmanie), więc skupiłem się na pracy.
2021-05-08.
Lockdown trwa, trzy dni temu został przedłużony do 20.V. Natomiast sytuacja wydaje się być pod kontrolą, nowych kejsów coraz mniej, a jeśli są to głównie w północnej prowincji Bokeo, która graniczy z Chinami, Myanmą i Tajlandią.
2021-04-25.
Sporo się ostatnio dzieje w Laosie – w tygodniu od 12.IV mieliśmy Pi Mai, czyli lokalny nowy rok, w Tajlandii znany jako Songkran. Tydzień imprez, odwiedzin u rodzin w odległych miastach, parad słoni, polewania wodą i jak się później okazało, roznoszenia wirusa. Imprezy trwały przez tydzień, od rana do wieczora. Gdy w piątek wsiadałem na prom w drodze na farmę, byłem tam chyba jedyną trzeźwą osobą.
2021-04-04.
Od kilku tygodni, ze względu na wypalanie pól, w regionie stopniowo pogarszała się jakoś powietrza (Chiang Mai w północnej Tajlandii miało kilka dni temu najgorsze AQI na świecie). Pod koniec tygodnia szczypały już oczy, a widoczność pogarszała się po niecałych 50m. Do tego ostatnie kilka dni to temperaturowe rekordy, dzień w dzień po ok. 40C.
2021-03-28.
OK, zgodnie z zapowiedzią, czas na weekly roundup. Natomiast z racji faktu, że niewiele się wydarzyło w tym tygodniu (praca, siłownia, dziewczyna – nudy, czas stąd uciekać ;-)), kilka wątków z ostatnich tygodni, wątków, które uciekły mi ostatnim razem.
2021-03-26.
Ustawiłem sobie w Todoiście cotygodniowy task na pisanie dziennika, bo to się tu dzieje ostatnio (nic) jest absolutnie nie do przyjęcia.
2021-02-12.
Nieoczekiwanie zrobiłem się strasznie zajęty. Codziennie mam lekcje języka, staram się nie zaniedbywać Potwora, mimo że Laos w porze suchej tak średnio porywa wizualnie, pracuję nad nowymi certyfikatami pracowymi, chodzę na burżujski basen i siłownię w Pullmanie oraz spędzam masę czasu z przyjaciółką, z którą regularnie jeździmy na jej farmę po drugiej stronie Mekongu.
2021-01-31.
Niewiele się dzieje, jak to w Laosie. Motor znowu w warsztacie, bo mechanik naprawił jedną rzecz, ale spieprzył coś innego, LOL. W sumie przestałem się tym przejmować, taka natura starego motocykla, ale powoli dojrzewam do rozstania z XRką i zakupu czegoś nowiutkiego. Teraz muszę przejść w tryb mamkłymampazury, bo mechanik wije się jak dżdżownica i nie bardzo chce doprowadzić Potwora do stanu używalności. Ale! Jako admin największej grupy FB zrzeszającej ownerów Hond XR w tej części świata mam doskonałe narzędzia do psucia mechanikom opinii.
2021-01-19.
Dzisiaj zrobiłem pierwszą (a może drugą) dłuższą wycieczkę na motorze od powrotu z Nong Khiaw w grudniu. To dlatego, że po eskapadzie trochę musiałem ochłonąć, potem były święta, następnie były mrozy i wreszcie motor trafił na kilka dni do warsztatu na różne małe, absolutnie niezbędne, upgrade’y.
2021-01-13.
Lao zima nie odpuszcza. Przez ostatnie dwa dni mieliśmy typową warszawską jesień, max. temperatura w dzień ok. 15C, chmury, zimna mżawka, w nocy kilka stopni.
2021-01-02.
Zima trwa, temperatury nocą spadają do 10C, a nawet poniżej (ostatniej nocy 8C). W dzień powoli wspinają się do nieco powyżej 20C. Jest to trudne do zaakceptowania po całym roku stricte tropikalnej pogody. Od lutego sytuacja zacznie się poprawiać, żeby w kwietniu i maju z kolei osiągnąć roczne maksima. A potem kilka miesięcy deszczu, błota i wilgoci.
2020-12-28.
Zainspirowany atmosferą “tego wyjątkowego czasu”, “czasu zadumy” etc. (nota bene ciekaw jestem, czy katolscy księża gwałcą dzieci także w święta, czy może dają im specjalną dyspensę? może jest na to specjalny kalendarz, wzorowany na kalendarzu liturgicznym, taka pedofiliturgia) rzuciłem się na głęboką wodę.
2020-12-23.
Wróciłem ze północnej eskapady i, o dziwo, nie mam nawet dosyć motocykla. Od piątku zrobiłem jeszcze dwie, krótkie, ok. 100km wycieczki. Ale czuję pewne zmęczenie psychiczne – chcę mi się jeździć, ale walczyć z trudnościami już nie tak bardzo.
Z Muang Pak Seng do Luang Prabang.
Ostatni dzień krótki. Zaplanowałem co prawda mały side trip w interior, ale już mi się, szczerze powiedziawszy, nie chciało i dałem spokój.
