Category Archives: misc

Niusy oraz rozmaite nieuporządkowane obserwacje.

Rok w Laosie.

It’s official. Wczoraj zacząłem drugi rok w Laosie. Wcześniej pisałem już małe podsumowanie zeszłego roku, więc nie będę się powtarzał, powiem tylko, że decyzja, żeby się tutaj przenieść była jedną z najlepszych decyzji okołopodróżnych, jakie zdarzyło mi się podjąć.

Continue reading

2020.

Rok się skończył, czas na małe podsumowanie…

Przede wszystkim – biorąc poprawkę na całe pandemiczne zamieszanie i nieco w związku z tym przesuwając skalę szeroko pojętego zadowolenia z życia, oczekiwań i tak dalej – najlepszy rok ever. Ale po kolei.

Continue reading

Film – wioska nad Mekongiem.

Suszenie wodorostów z Mekongu.

Krótki film z typowej laotańskiej wioski nad Mekongiem. Po drugiej stronie rzeki mamy Luang Prabang, którego co prawda na filmie nie widać. W dalszej części widać suszące się na słońcu na bambusowych matach wodorosty z Mekongu (vide: obrazek), które potem smaży się – uchodzą za lokalny smakołyk.

Continue reading

Dziesięciolecie!

Otóż tak, wychodzi na to, że gdzieś teraz mija nam niezwykle ważna rocznica. Gdzieś teraz, bo nie pamiętam dokładnie, kiedy powstał blog, część notatek przepisałem z wersji papierowych jakiś czas po ich spisaniu, ale generalnie idea dokumentowania moich skromnych podróży przyszła mi do głowy gdzieś we wrześniu 2010, gdy to wybrałem się na trzymiesięczną wędrówkę po Himalajach Nepalu.

Bardzo dziękuję za te 10 lat i chciałbym wszystkim wiernym czytelniczkom i czytelnikom zadedykować poniższy utwór.

Continue reading

Trzeci miesiąc w LA, nowa galeria.

Niedawno zacząłem 3 miesiąc w Laosie i zasadniczo całkiem mi tu dobrze. O swoich lokalnych doświadczeniach od czasu do czasu piszę tutaj.

Zmieniłem też sposób prezentacji galerii na mozaikę. Myślę, że jest to bardziej estetyczne i praktyczniejsze od klasycznych thumbnaili.

Poza tym miałem impuls i zrobiłem galerię z nadmorskich eskapad w Tajlandii w 2018 roku. Nie ma tego dużo, bo nie chciało mi się wtedy robić zdjęć (niewiele się zmieniło TBH).

Aha, i YK działa już na SSLu. Przez ostatnie lata byliśmy małym dinozaurem, jeśli chodzi o security, ale czas uwstecznienia mamy za sobą.

Tłumaczenia i Laos.

Dodałem nową sekcję do YK – media. Będą tam filmy (właściwie część już jest, ale muszę jeszcze popracować nad formatowaniem, bo się rozjeżdża – tak to jest, jak się używa gotowego rozwiązania, zamiast samemu usiąść i zakodować), dźwięki i tłumaczenia (tekstów buddyjskich). Tabela z tłumaczeniami już jest, część tekstów już gotowa, inna po redakcji i czeka na lektora. Jako że za jakiś czas planuję formalne studia buddyjskie, takie małe wprawki to dobra rozgrzewka.

Continue reading

10 lat w podróży.

No prawie, ale zasadniczo tak.

We wrześniu 2010 po raz pierwszy pojechałem na dłuższą wyprawę do Azji – od razu na 3 miesięczny trekking w Himalaje Nepalu. I od tamtej pory, niemalże rok w rok (pomijając 2015, gdy wiosną szalałem na skiturach w Tatrach, a jesienią mieszkałem kilka miesięcy w Szwajcarii) jestem przez kilka miesięcy w podróży po Azji.

Continue reading

Krungthep Maha Nakhon.

Po bardzo udanej podróży przez Moskwę dotarłem do Bangkoku. Moje obawy związane z problemami na granicy – Tajlandia stopniowo zaostrza przepisy wizowe, i osoby, które, tak jak ja, spędzają tu po kilka miesięcy w roku na wizach turystycznych, bywają przesłuchiwane a nawet zawracane na lotniskach – okazały się całkiem niepotrzebne.

Continue reading

bób hummus włoszczyzna.

Znowu jakieś patriotyczne wzbudzenie w moim mieście. Naród z hardymi twarzami i powstańczymi opaskami niesie flagi (i flaszki) na Degola by coś tam celebrować krzykliwie.

Osobiście mam inny pomysł: zlikwidować Polskę. Anulować flagę, godło sprzedać Macedonii, wszystko zaorać i zacząć od nowa. Najlepiej beze mnie.

pięć smaków 2019.

Festiwal Pięć Smaków 2019.

Do wyjazdu nieco mniej niż cztery tygodnie. Znalazłem urocze condo w zielonej, nisko zabudowanej dzielnicy Phra Khanong, dwa kroki od kanału Khlong Tan, z dala od wieżowców, za to dwa kroki od mojego ulubionego bazaru Phra Khanong i tylko 1-2 km od moich zwyczajowych miejscówek w Thong Lo i Ekkamai. Wieczorami uprawiam wizualną masturbację przy google street view i wirtualnie poznaję nową dzielnicę.

Continue reading

so long and thanks for all the fish.

Od 1 czerwca zamykam YK dla szerokiej publiczności.

Mam ochotę zacząć pisać bardziej osobisty dziennik, a to, co zgromadziłem tu do tej pory będzie się z nowym contentem przeplatać. Zamiast więc zaczynać coś od nowa, będę kontynuował tutaj, ale dla bardzo wąskiego grona.