Coraz bardziej podoba mi się to miasto. Ma tak spokojną, niewymuszoną aurę, że automatycznie można poczuć się tu jak w domu. Ta aura przekłada się na ruch uliczny, który mimo zdecydowanej nadpodaży samochodów jest wręcz apatyczny – i nie zawsze wynika to z korków. Dobrze się tu jeździ na rowerze.
Tag Archives: Laos
Vientiane dwa.
Wstałem dziś dramatycznie wcześnie, żeby być w konsulacie TH zaraz po otwarciu – czytałem rozmaite horror stories o tłumach ludzi i wielogodzinnych kolejkach. Niepotrzebnie, praktycznie nikogo tam nie było. Zapominam ciągle, że sezon tu zaczyna się w listopadzie. Ciekawe, czy i Khanom budzi się wtedy z hibernacji?
Vientiane raz.
Podróż z NST do Vientiane bez niespodzianek. Kilka godzin przerwy na DMK, gdzie zaopatrzyłem się w walutę. Przez chwilę mogłem poczuć się jak przedstawiciel górnego 1%, względnie jak po podróży w czasie we wczesne lata 90-te w Polsce. “Pół miliona poproszę” – rzuciłem od niechcenia paniom kantorowym.
Laos etc.
Jako że drugi miesiąc indochińskiego beach (oraz bike) bummingu powoli dobiega końca, czas na kolejną wycieczkę. Powodem jest tu nie tylko niewyczerpana ciekawość świata, ale też konieczność wyrobienia nowej wizy.
