Tag Archives: ski-touring

Tury na Kondratowej – z Przeł. Małołąckiej do Dol. Małej Łąki przez Przechód.

Widok z Przechodu do Dol. Małej Łąki. Po lewej Wielka Turnia, bardzo piękna ściana.

Widok z Przechodu do Dol. Małej Łąki. Po lewej Wielka Turnia, bardzo piękna ściana.

Wczoraj, gdy zjeżdżałem granią z Kopy Kondrackiej na Przełęcz Kondracką, wpadł mi w oko piękny stok opadający od obniżenia pomiędzy Kopą a Małołączniakiem. Stok, co warto dodać, poznaczony nielicznymi sinusoidami, które pozostawili zjeżdżający narciarze. To dodatkowo pobudziło mój apetyt na ten zjazd.

Continue reading

Tury na Kondratowej – Przeł. Pod Kopą Kondracką – Kopa Kondracka – Przeł. Kondracka – Giewont – Hala Kondratowa.

Widok na północ z Kopy Kondrackiej. Na drugim planie ta góra z krzyżem.

Widok na północ z Kopy Kondrackiej. Na drugim planie ta góra z krzyżem.

Dziś chyba najlepszy dzień w mojej krótkiej turowej karierze. Dzień również najbardziej obciachowy w całej karierze górskiej, bowiem dzisiaj po raz pierwszy w życiu wszedłem na Giewont. Jest mi trochę wstyd. Fakt, że prawie na sam szczyt wszedłem na nartach, nieco mnie usprawiedliwia.

Continue reading

Zdjęcia z Dol. Chochołowskiej (styczeń/luty 2015).

Czas może reanimować tego bloga trochę. Kilka zdjęć ze skiturowego wyjazdu do Dol. Chochołowskiej na przełomie stycznia i lutego 2015. Jak widać po załączonej galerii, w głowie bardziej było mi narciarstwo niż fotografia, co odbiło się na ilości i jakości zdjęć.

Za kilka dni kolejny wyjazd turowy, tym razem postaram się poświęcić nieco więcej czasu aparatowi.

Tury w Chocho – Rakoń przez Grzesia i zjazd do Wyżniej Dol. Chochołowskiej.

Widok z Długiego Upłazu na wschód.

Widok z Długiego Upłazu na wschód.

Dzień, który na długo zostanie mi w pamięci, sama esencja skiturowania. Najpierw Grześ, początkowo nartostradą, potem szlakiem. Próbuję znaleźć wariant który ominie większy kawałek szlaku, ale ładuję się tylko w wąską przecinkę, która nie dość, że szybko stromieje, to jeszcze jest tak zasypana śniegiem, że nawet na nartach trudno nią podchodzić. Tracę tak z pół godziny i masę kcal.

Continue reading

Tury w Chocho – Grześ i Dol. Jarząbcza.

Po świątecznej ucieczce z Warszawy do Doliny Chochołowskiej nie mogłem doczekać się powrotu tutaj – tym razem z nartami turowymi. Minął miesiąc i jestem. Warunki bardzo – nie za dużo śniegu, stabilne lawinowe 2, śnieg zmrożony i dosyć twardy. Dzisiaj pierwsza tura – na Grzesia. Początkowo starą nartostradą, dalej już szlakiem. Powrót tą samą drogą, potem jeszcze krótka tura po Dolinie Jarząbczej, śladami santosubito.
Continue reading