Panowie mechanicy lokalni doprowadzili Hondę do stanu używalności, dzięki czemu mogłem ruszyć w dalszą drogę. Co prawda w Wientianie i tak będzie musiał obejrzeć ją specjalista od Hond, ale wolę wrócić do domu o własnych siłach niż wozić motor tuktukami, autobusami i Buddha wie jakimi jeszcze środkami lokalnego transportu. Plus finansowo wyszło to mniej więcej tak samo, a nie musiałem rezygnować z dalszej części wycieczki i nauczyłem się sporo na temat budowy silnika. Trzymałem nawet w dłoni tłok mojej Hondy – to prawie jak trzymać dłoni czyjeś serce! ;-)
Tag Archives: Thakhek Loop
Thakhek.
Dwa dni nieprzewidzianego postoju i wstępnej załoby po Hondzie, ale chyba tym razem nam się udało. Motor spędził dwa dni w warsztacie i został rozłożony na części pierwsze. Woda była absolutnie wszędzie.
Pak Kading – Thakhek.
Bo bardzo intensywnej połowie dniu dotarłem do Thakhek. Była przeprawa promowa (solidnie udokumentowana, będzie z tego film), dziesiątki kilometrów w błocie, przeprawy przez monsunowe rzeczki po bardzo niestabilnych mostkach z desek, gałęzi, pni, zdechłych kotów i opon, kilka przypadków zakopania się po osie w gliniastym, pomarańczowym błocie, zero (zero) dropów i upadków. Uświadomiłem też sobie, że XRka potrafi wić się jak wąż na niestabilnym podłożu.
Vientiane – Pak Kading.
Pierwszą motocyklową wyprawę po Laosie zacząłem planować już w marcu, zaraz po zakupie motocykla tutaj. Nie wyszło ze względu na kowidka, ale idea wciąż tliła się tam gdzieś z tyłu głowy.
