revolut.

Zazwyczaj nie pisuję porad podróżnych, jako że, primo, zupełnie nie zależy mi na popularności tych dzienników, i secundo, piszę je głównie celem dokumentowania swoich nastrojów, faz i fascynacji podróżnych, tradycyjnie mając w rzyci szerokie rzesze homo sapiens i ich opinie.

Ale! Od zawsze praktycznie zmagałem się z problemem optymalnego zarządzania finansami podczas podróży. Mam tu na myśli przede wszystkim unikanie prowizji (np. przy wypłatach z bankomatów) i spreadów (przy wymianie walut albo przy płaceniu kartami w rozmaitych odległych miejscach), a także możliwie wygodny dostęp do środków, najlepiej bez transferów SWIFTowych (otwarcie rachunku nawet w przyjaznej Tajlandii to droga przez mękę, o mniej popularnych krajach już nie wspominając), via bankomat, ale unikając wspomnianych wyżej opłat i spreadów.

Jakiś czas temu pojawiły się na rynku karty wielowalutowe, nawet mam taką, ale w moim przypadku umożliwia ona jedynie przełączanie się między subkontami w USD, EUR i GBP, co przy wyjeździe do Nepalu albo Birmy jest opcją umiarkowanie pomocną. Znalazłem kilka egzotycznych (m. in. indyjskich) banków, które oferują więcej walut, natomiast ich oferta była ograniczona wyłącznie do kraju, w którym operują.

No, ale dzięki rewolucji FinTechowej pojawiła się nowa opcja – nazywa się Revolut. Revolut umożliwia płatności kartą w kilkudziesięciu walutach wymienianych w czasie rzeczywistym na rynku międzybankowym, z minimalnym spreadem.

Działa to tak:
1. Ściągamy apkę na telefon, podajemy podstawowe dane, a system tworzy nam (za darmo) rachunek główny w walucie kraju, którego rezydentem jesteśmy.

2. Możemy założyć dodatkowe rachunki w ok. 30 innych popularnych walutach (bez walut egzotycznych, typu nepalska rupia, ale tajskie bahty, czy japońskie yeny już tak).

3. Zamawiamy kartę fizyczną. Mastercard, pre-paid – więc będzie działać praktycznie na całym świecie, do limitu salda – chyba że dany terminal POS nie połączenia z siecią w czasie rzeczywistym, ale to są raczej skrajne przypadki, typu automatyczne stacje benzynowe etc. Karta jest za darmo, trzeba tylko zapłacić za przesyłkę (9 zł in my case; 85 zł za przesyłkę ekspresową).

4. Karta ma początkowo limit 50 zł, ale po weryfikacji danych (trzeba przesłać skan dokumentu tożsamości oraz zdjęcie facjaty – można wszystko załatwić aparatem z komy) limit skacze do 60000 zł rocznie.

4.1 Możemy też zamówić karty wirtualne (25 zł od sztuki, max 5 sztuk) w różnych walutach, do płatności internetowych.

5. Kartą możemy płacić w POSach (e.g. terminalach w sklepach) bez prowizji do kwoty 20000 PLN miesięcznie, potem płacimy prowizję 0.5% (pół procenta) od kwoty transakcji (https://www.revolut.com/de/faq#are-there-any-charges).

6. Karty możemy używać do wypłat z bankomatów – do kwoty 800 zł miesięcznie bez opłat, powyżej prowizja 2%. W wersji premium kwota bez opłat to 1600 zł, ale wersja premium kosztuje 30 zł miesięcznie (https://www.revolut.com/de/faq#how-much-does-revolut-premium-cost).

7. Główny rachunek (vide: punkt 1) możemy zasilać z karty debetowej (w czasie rzeczywistym) i przelewem za darmo albo z karty kredytowej z prowizją 1% (https://www.revolut.com/de/faq#are-there-any-charges).

7.1 Na rachunki dodatkowe możemy przelać środki wymienione po kursie międzybankowym. W przypadku mniej płynnych walut jest doliczana prowizja (na przykład 1.5% w przypadku THB) co jest słabe, ale i tak o niebo lepsze od tradycyjnych banków. Nie wiem jeszcze, czy do tych rachunków można podpiąć kartę, czy będzie ona działała jedynie z rachunkiem głównym.

Zrobiłem na próbę kilka wymian między rachunkami i spready są faktycznie bardzo niskie. Za kilka dni dostanę fizyczną kartę i sprawdzę jak działa w polskich sklepach i jak działają reguły pobierania środków z subkont (na przykład, co się dzieje, gdy transakcja jest w PLN, a nie mam środków na koncie złotowym, za to mam na koncie CHF albo NPR?)

Generalnie więc jest to super rozwiązanie. Co prawda nie umożliwia całkowitego wyeliminowania kosztów związanych z płaceniem i wymianą walut podczas podróży, ale na pewno pozwala je znacząco ograniczyć.

Osobiście widziałbym tu większe limity bezprowizyjnych wypłat z bankomatów (coś jak 5000 PLN miesięcznie vs. aktualne 800 PLN). Nie wiem też jeszcze jak wygląda kwestia podpinania karty do poszczególnych subkont.