Monsun wrócił i nie bierze ofiar! Dzisiaj w nocy i nad ranem spadł na miasto chyba z metr deszczu. Rano dramatycznie zimno, chyba ledwo ponad 20C i obrazki jak tutaj.
I jakie głosy pojawiły się online? Że trzeba budować systemy odprowadzania wody. Nie tereny zielone, drogi o porowatej powierzchni, która by pozwalała wodzie wsiąkać, nie lokalne zbiorniki retencyjne, ale kanały, burzowce i tak dalej. Miasto coraz bardziej zabetonowane, a towarzystwo dziwi się, że mamy lokalne podtopienia.
No nic, ludzie są głupi i wkrótce wyginą.
Zrobiłem wreszcie zdjęcie pomniejszemu demonowi prędkości:
Nie spodziewałem się, że ten malutki motor będzie dawał mi tyle radości.
Poza tym w pewnym momencie wkurzyłem się na morwy, bo schły im liście i nie rosły. Przestałem podlewać, dwie przesadziłem do ogrodu i zostawiłem w cholerę. Kilka tygodni później wysyp nowych liści, morwy pną się w górę, a jedna z nich nawet ma pierwsze owoce. Czyli jednak, z morwą nie należy się pie…ścić.
A na jednej z morw doniczkowych zrobiły sobie gniazdo lokalne osy.
Brakuje mi trochę obiektywu makro… Ale ceny tak luksusowych przedmiotów jak obiektywy są tutaj absolutnie barbarzyńskie, więc będę musiał poczekać na wizytę w PL.



