2020-09-11.

Monsun wrócił i nie bierze ofiar! Dzisiaj w nocy i nad ranem spadł na miasto chyba z metr deszczu. Rano dramatycznie zimno, chyba ledwo ponad 20C i obrazki jak tutaj.

I jakie głosy pojawiły się online? Że trzeba budować systemy odprowadzania wody. Nie tereny zielone, drogi o porowatej powierzchni, która by pozwalała wodzie wsiąkać, nie lokalne zbiorniki retencyjne, ale kanały, burzowce i tak dalej. Miasto coraz bardziej zabetonowane, a towarzystwo dziwi się, że mamy lokalne podtopienia.

No nic, ludzie są głupi i wkrótce wyginą.

Zrobiłem wreszcie zdjęcie pomniejszemu demonowi prędkości:

Kolao X-One, laotański klon Hondy Grom.

Nie spodziewałem się, że ten malutki motor będzie dawał mi tyle radości.

Poza tym w pewnym momencie wkurzyłem się na morwy, bo schły im liście i nie rosły. Przestałem podlewać, dwie przesadziłem do ogrodu i zostawiłem w cholerę. Kilka tygodni później wysyp nowych liści, morwy pną się w górę, a jedna z nich nawet ma pierwsze owoce. Czyli jednak, z morwą nie należy się pie…ścić.

Pierwsze owoce na morwach.

A na jednej z morw doniczkowych zrobiły sobie gniazdo lokalne osy.

Nowi lokatorzy na morwie.

Brakuje mi trochę obiektywu makro… Ale ceny tak luksusowych przedmiotów jak obiektywy są tutaj absolutnie barbarzyńskie, więc będę musiał poczekać na wizytę w PL.

Leave a Reply