I tak w ciągu nieco ponad miesiąca udało mi się pozałatwiać kluczowe sprawy – dzisiaj rano odebrałem motocykl, a popołudniem paszport i lokalne pozwolenie na pobyt i pracę.
Category Archives: 2020
2020-03-08.
Deszcze, o których pisałem wcześniej utrzymały się przez większą część tygodnia. Było naprawdę zimno – nieco ponad 20C, mokro i pochmurno. Lokalsi mówio, że takich deszczy w marcu to nikt nie pamięta.
2020-03-03.
Deszcz! Wczoraj spadł mój pierwszy deszcz w Laosie! Deszcz w tropikach to żywioł absolutnie fascynujący i zdecydowanie mój ulubiony.
2020-03-01.
Kilka dni przerwy, bo bolał mnie nadwrażliwy ząb i chodziłem wściekły, rozmyślając kogo by tu w pierwszej kolejności udusić. Ale o tym za chwilę, bo nawet ból zęba może być przyczynkiem do nowych, niezwykle interesujących, trzecioświatowych doświadczeń!
2020-02-22.
Od dzisiaj oficjalnie jestem biznesmenem z wizą biznesową LA-B2. Teraz wszystko się zmieni – przesiądę się w wielki samochód, zapuszczę wielki brzuch, a lokalsi będą do mnie mówić Mr. Miro. Jak już pisałem wcześniej, Laos ma coś z atmosfery wczesnych lat 90-tych w PL i często można natknąć się tutaj na dosyć charakterystycznych panów robiących interesy życia w kawiarniach. Coś jak skrzyżowanie PRLowskiego cinkciarza z prezesem prowincjonalnej firmy PPHU Impex, tyle że o chińskich rysach. W sumie całkiem uroczy element lokalnego kolorytu.
2020-02-20.
Przez ostatnie kilka dni mieliśmy w VTE małą zimę. Rano nieco ponad dwadzieścia stopni, w ciągu dnia 26-27. W nocy nawet 18! Zacząłem chodzić w długich spodniach i wiązać coś na szyi, bo można zmarznąć w tych tropikach.
2020-02-16.
Pierwszy tydzień za mną. Było super intensywnie ostatnio, więc wczoraj praktycznie nie ruszyłem się kanapy, gdzie oddawałem się egzotycznej rozrywce oglądania seriali. Dzisiaj już lepiej, pojechałem poszukać trzcinowych lamp i posiedziałem kilka h w Cafe Farmazon (Amazon de faco, lokalna sieciówka) tłumacząc i nadrabiając zaległości w korespondencji.
2020-02-13.
Wczoraj rano przeprowadziłem się do nowego mieszkania. Pierwsze wrażenia rewelacyjne, niesamowicie cicho, bardzo pozytywna, uspokojona aura (w sensie ogólnego feelingu, a nie w sensie new age’owego mumbojumbo). Kupiłem dzisiaj pierwsze koszyki – Laos słynie z rozmaitych plecionek.
2020-02-11.
Dwa dni temu, w niedzielę, na dłużej pożegnałem się z Tajlandią. Nawet jeśli nie spodoba mi się w Laosie na dłuższą metę, to do TH zajrzę raczej przejazdem. Dużo się tam zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat, zdecydowanie na niekorzyść, o czym zresztą pisałem już wcześniej.
