Tag Archives: Vientiane

2020-04-23.

Wientiane powoli budzi się do życia. Co prawda oficjalny lockdown ma trwać do 3 maja, ale już teraz widać coraz więcej osób bez masek, otwierają się małe sklepy, wszystko odrobinę odżywa. Wieczorami wciąż panuje nieco oniryczny klimat miasta, które mieszkańcy w pewnym momencie postanowili porzucić i poszukać sobie nowego i lepszego miejsca do życia. Stanowi to znakomite tło do małych wycieczek na motorze.

Continue reading

2020-04-13.

W regionie właśnie zaczyna się nowy rok, czyli pbii mai albo songkran. Normalnie trwałaby tu dzika, tygodniowa impreza, w tym roku jednak wszelkie celebracje zostały oficjalnie odwołane i miasto jest ciche jak cmentarz, co mi bardzo, ale to bardzo odpowiada. Jeśli coś mi przeszkadza w Wientianie to właśnie brak kontroli nad hałasem i wieczorne palenie śmieci.

Continue reading

2020-03-18.

Moja asymilacja na gruncie laotańskim postępuje. Wczoraj otworzyłem konta w banku – jednak posiadanie lokalnych dokumentów mnóstwo rzeczy ułatwia. Do tego bankowość tutaj wcale nie jest taka trzecioświatowa, jak można by podejrzewać. Owszem, część banków nie ma jeszcze aplikacji mobilnych ani nawet internetowych (!), ale kilka z nich ma i to całkiem nowoczesne.

Continue reading

2020-02-22.

Od dzisiaj oficjalnie jestem biznesmenem z wizą biznesową LA-B2. Teraz wszystko się zmieni – przesiądę się w wielki samochód, zapuszczę wielki brzuch, a lokalsi będą do mnie mówić Mr. Miro. Jak już pisałem wcześniej, Laos ma coś z atmosfery wczesnych lat 90-tych w PL i często można natknąć się tutaj na dosyć charakterystycznych panów robiących interesy życia w kawiarniach. Coś jak skrzyżowanie PRLowskiego cinkciarza z prezesem prowincjonalnej firmy PPHU Impex, tyle że o chińskich rysach. W sumie całkiem uroczy element lokalnego kolorytu.

Continue reading

2020-02-16.

Pierwszy tydzień za mną. Było super intensywnie ostatnio, więc wczoraj praktycznie nie ruszyłem się kanapy, gdzie oddawałem się egzotycznej rozrywce oglądania seriali. Dzisiaj już lepiej, pojechałem poszukać trzcinowych lamp i posiedziałem kilka h w Cafe Farmazon (Amazon de faco, lokalna sieciówka) tłumacząc i nadrabiając zaległości w korespondencji.

Continue reading

2020-02-11.

Dwa dni temu, w niedzielę, na dłużej pożegnałem się z Tajlandią. Nawet jeśli nie spodoba mi się w Laosie na dłuższą metę, to do TH zajrzę raczej przejazdem. Dużo się tam zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat, zdecydowanie na niekorzyść, o czym zresztą pisałem już wcześniej.

Continue reading