Author Archives: miro

2020-06-07.

Dzisiaj prawdziwe święto. Otóż ruszyłem się z Wientianu i zacząłem pierwszą laotańską wyprawę. Początkowo jakoś ciężko to szło, totalnie nie chciało mi się pakować. Rano nawet nie byłem pewien, czy dzisiaj wyjadę, ale ostatecznie wizja niedzieli spędzonej w domu skutecznie mnie zmotywowała do działania.

Continue reading

2020-06-06.

Kilka dni temu zrobiłem pierwszy krok w kierunku… działań proroślinnych. Bo to jeszcze nie jest etap ogarniania ogrodu. Otóż kilka tygodni temu kupiłem pięć sadzonek morwy, które przyjechały do mnie w czarnej tobie. Torbę postawiłem na stole, wlewałem do niej wodę raz na 2-3 dni, a morwy, nie zrażone moją obojętnością i rażącym brakiem profesjonalizmu, rosły i sprawiały wrażenie całkiem zadowolonych z życia (jak większość roślin w tej części świata o tej porze roku).

Continue reading

2020-05-28.

Myślę, że wreszcie nadszedł moment, na który czekałem od dawna – zaczyna się monsun. To jest absolutnie wspaniała część roku, szczególnie po kilku tygodniach koszmarnych upałów. Temperatury spadły do ok. 30-33 stopni, regularnie pada, zwykle jest pochmurno, zieleń zaczyna być coraz bardziej soczysta, jest mniej kurzu, rzeki się podnoszą, wszystko wygląda lepiej. Windy pokazuje taki stan rzeczy przez najbliższe 10 dni, więc jest szansa, że tak już zostanie aż do jesieni, kiedy to zrobi się jeszcze chłodniej, ale za to bardziej sucho.

Nie wiem, czy to już zdziadzienie, czy moja zwyczajowa obsesja monsunowa, ale wykupiłem nawet abonament na windy, żeby móc śledzić prognozy godzinowe.

Continue reading

2020-05-05.

Laos wczoraj częściowo wrócił do normalności. Pootwierały się sklepy, kawiarnie i rozmaite lokale, których charakter pozwala na zachowanie zdrowego dystansu między homo sapiens. Za kilka dni powinny otworzyć się szkoły. Moja teacher, Khamla, wróciła ze swojej wioski i wczoraj zaprzęgłem swój rozleniwiony długim weekendem mózg do laotańskich literek.

Continue reading

2020-04-23.

Wientiane powoli budzi się do życia. Co prawda oficjalny lockdown ma trwać do 3 maja, ale już teraz widać coraz więcej osób bez masek, otwierają się małe sklepy, wszystko odrobinę odżywa. Wieczorami wciąż panuje nieco oniryczny klimat miasta, które mieszkańcy w pewnym momencie postanowili porzucić i poszukać sobie nowego i lepszego miejsca do życia. Stanowi to znakomite tło do małych wycieczek na motorze.

Continue reading

Trzeci miesiąc w LA, nowa galeria.

Niedawno zacząłem 3 miesiąc w Laosie i zasadniczo całkiem mi tu dobrze. O swoich lokalnych doświadczeniach od czasu do czasu piszę tutaj.

Zmieniłem też sposób prezentacji galerii na mozaikę. Myślę, że jest to bardziej estetyczne i praktyczniejsze od klasycznych thumbnaili.

Poza tym miałem impuls i zrobiłem galerię z nadmorskich eskapad w Tajlandii w 2018 roku. Nie ma tego dużo, bo nie chciało mi się wtedy robić zdjęć (niewiele się zmieniło TBH).

Aha, i YK działa już na SSLu. Przez ostatnie lata byliśmy małym dinozaurem, jeśli chodzi o security, ale czas uwstecznienia mamy za sobą.

2020-04-13.

W regionie właśnie zaczyna się nowy rok, czyli pbii mai albo songkran. Normalnie trwałaby tu dzika, tygodniowa impreza, w tym roku jednak wszelkie celebracje zostały oficjalnie odwołane i miasto jest ciche jak cmentarz, co mi bardzo, ale to bardzo odpowiada. Jeśli coś mi przeszkadza w Wientianie to właśnie brak kontroli nad hałasem i wieczorne palenie śmieci.

Continue reading

2020-03-30.

Laos nieco zaostrza dyscyplinę okołowirusową, ale w stylu azjatyckim. Urzędnicy mają pracować z domu aż do pbii mai (nowy rok, gdzieś w połowie kwietnia) oraz trakcie jego obchodów, część sklepów będzie zamknięta, ale bazary, czy sklepy sieci handlowych (Big C na przykład) działają normalnie. Podobnie banki oraz kawiarnie i restauracje (te ostatnie być może tylko na wynos). Należy ograniczyć przemieszczanie się, ale do banku albo kawiarni pojechać będzie można.

Continue reading

2020-03-18.

Moja asymilacja na gruncie laotańskim postępuje. Wczoraj otworzyłem konta w banku – jednak posiadanie lokalnych dokumentów mnóstwo rzeczy ułatwia. Do tego bankowość tutaj wcale nie jest taka trzecioświatowa, jak można by podejrzewać. Owszem, część banków nie ma jeszcze aplikacji mobilnych ani nawet internetowych (!), ale kilka z nich ma i to całkiem nowoczesne.

Continue reading